Moja droga do zdrowszego trybu życia. Do lepszej figury, do zdrowia.
RSS
wtorek, 31 marca 2009
:)

08:57, dudzinka
Link Komentarze (1) »
niedziela, 29 marca 2009
Niedzielne ważenie
Nie chudnę jakoś szczególnie szybko, a już na pewno
nie tak szybko jak zamierzałam, ale zawsze coś...
Kolejne pół kilo zrzucone.
Teraz mam równe 94 kg.



W tym tygodniu zaliczyłam przerwę techniczną w treningu.
Trochę się pobyczyłam i chyba nawet nieśmiało stwierdzam,
że trochę tęsknię do porządnego wysiłku :)
Ten tydzień zapowiada się niezwykle pracowicie, ale mam
nadzieję, że dam radę i w przeciągu 5 dni zaliczę 5 treningów.

Ahh muszę jeszcze napisać o nowych zajęciach, które od kwietnia
na stałe zagoszczą w naszym grafiku. Mowa o Boot Camp :
http://purepoland.com/bootcamp
Zastanawiałam się czy chcę w nich wziąć udział, ale chyba sobie
odpuszczę ze względu na mój i tak przeciążony kręgosłup.
Jednak bieganie nie jest raczej najlepszą formą uprawiania
sportu dla takiego spaślaka jak ja, pomimo tego, że chciałabym
wszystkim pokazać jaka twarda baba ze mnie bywa :D


20:16, dudzinka
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 23 marca 2009
Sobotni trening
W sobotę musiałam skoczyć na kilka chwil do pracy
nadrobić zaległości z tygodnia, więc był to doskonały
pretekst do treningu. Tak się złożyło, że wskoczyłam
na orbitreka w chwili gdy nasi skoczkowie brali udział
w pierwszej serii zawodów drużynowych. Kto oglądał
ten wie, że zawody te były niezwykle emocjonujące, więc
chyba nietrudno sobie wyobrazić mojego powera :D
20 minut minęło nieziemsko szybko, zasuwałam
dużo szybciej niż zwykle, a tętno doszło do 185 u/m :D
Podobało mi się to. Inne programy tak na mnie nie działają :D
Gratuluję wszystkim naszym sportowcom, którzy tak cudnie
sobie poradzili w ostatni weekend !!!


08:01, dudzinka
Link Komentarze (3) »
wtorek, 17 marca 2009
Stepper - morderca ;)
Od dłuższego czasu fundowałam sobie trening na orbitreku
oraz bieżni i przyznam, że te dwa urządzenia najbardziej
mi odpowiadały. Nie odczuwałam potrzeby większej zmiany,
a przynajmniej nie teraz... No cóż, niestety los lubi płatać figle,
więc mi zesłał Arka (Managera Klubu), który błyskawicznie znalazł
sposób na wykończenie mojego grubiutkiego ciałka ;)
Narzędziem "zbrodni" okazał się być stepper widoczny na zdjęciu.
Kiedyś sobie na nim dreptałam, ale jakoś tak krótko i nieprawidłowo.
Kiedy zaczęłam prawidłowo go udeptywać, po 5 minutach stałam
się mokra jak podczas ulewy, serce waliło jak oszalałe, nogi mdlały...
jednym słowem MASAKRA :D A tak cholera niewinnie wygląda...
Przyznam jednak, że w sumie to fajnie było zmienić urządzenie,
bo pojawiło się we mnie pragnienie wytrzymania na nim pełnych 20 min.
Nie wiem kiedy mi się to uda, ale jak się to stanie - będę z siebie
piekielnie dumna :)





20:13, dudzinka
Link Komentarze (2) »
niedziela, 15 marca 2009
Zmiany oraz ważenie
W temacie wspomniałam o zmianach, więc od razu
o nich napiszę. Otóż od jutra przechodzę na pół etatu
i będę miała więcej czasu na dbanie o siebie, bo jak widać
ostatnio przychodzi mi to z trudem niestety.

12. marca miałam urodziny i przyznam, że był to doskonały
pretekst, żeby sobie kulinarnie dogodzić. W końcu jakoś trzeba się
pocieszać - z roku na rok coraz trudniej się człowiekowi pogodzić
z upływającym czasem... :P

Zmian u mnie jest więcej, ale nie mają związku z chudnięciem,
więc pisanie o nich sobie daruję ;)

Poniżej zamieszczam tabelkę.
Wiem... nie ma się czym chwalić i jest mi wstyd.
Aby się jeszcze bardziej dobić podaję również wymiary.

Biceps - 36 cm
Biust - 117 cm
Pod biustem - 97 cm
Pas - 105 cm
Udo - 63 cm
Biodra - 116 cm

Od jutra zamierzam codziennie chodzić na trening.
Po 4 godzinach pracy powinien mi sprawić przyjemność :)
I zero słodyczy !!!
Ostatnio nie byłam zbyt grzeczna, więc kara jakaś musi być :P





21:23, dudzinka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 marca 2009
Tydzień w pigułce

No ładnie - zapuściłam trochę blog i aż mi wstyd
z tego powodu, ale trudno - nikt nie jest doskonały,
a ja to już w ogóle daleka jestem od ideału pod każdym
względem.

Hmm trochę samokrytyki było, teraz pora na podsumowanie
poprzedniego tygodnia.

Jak pewnie dało się zauważyć, w niedzielę nie powstał
wpis z wykresem wagi. No więc... hmm dajcie mi trochę
czasu. Waga musi odpocząć :P W przyszłą niedzielę na pewno
przyznam się do postępów lub jego braku. Nie jest łatwo,
bo brak czasu na pichcenie sprawia, że jem jednostajnie,
czasem zbyt szybko i zbyt rzadko. Na dokładkę w sobotę
byłam na imieninach, a tam jedzenia nie brakowało. Na szczęście
po obiedzie oraz deserze urwałam się z imprezy i ominęła
mnie obfita kolacja. Trening też mi w piątek wypadł. Miałam
go odrobić w sobotę, bo pomagałam przy Dniu Otwartym,
ale nie było kiedy - musiałam jechać na imieniny...
Takie to mam szalone życie :)

Obiecuję, że teraz się poprawię :)

21:17, dudzinka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 lutego 2009
Ważenie 22.02.2009
Dzisiaj przyznam się tylko do swojej wagi.
Resztę wymiarów podawać będę
co 2 tygodnie, żeby lepiej było widać
różnicę.
Z trwogą rano stanęłam na wadze,
bo przecież w tym tygodniu nie miałam
treningu i na dodatek jadłam pączki...
ale jak widać, mimo wszystko, schudłam kolejny
kilogram :)



Waga : 93,5 kg

Niedawno trener (Artur) poradził mi używanie oleju lnianego.
Do tej pory olej ten kojarzył mi się z olejem do oliwienia
maszyny do szycia, ale jak widać można go również spożywać.
W sklepie wybór był całkiem spory, ale kupiłam widoczny
poniżej, bo... spodobała mi się buteleczka :D



Od dzisiaj zamierzam częściej jeść sałatki
z olejem lnianym :) Podobno oprócz dostarczania niezwykle
cennych Niezbędnych Nienasyconych Kwasów Tłuszczowych (NNKT):
Omega 3, Omega 6 i Omega 9 ma również inne ciekawe właściwości,
ale o tym może innym razem :)
Jak macie jakieś swoje spostrzeżenia dotyczące tego produktu to
bardzo proszę o podzielenie się nimi ze mną :)

10:16, dudzinka
Link Komentarze (4) »
czwartek, 19 lutego 2009
Pączkowe świrowanie
Dzisiaj wszyscy świrują z pączkami.
Jak nie opychają się prawdziwymi
to rozdają wirtualne na prawo i lewo.
I jak tu być twardym jak co rusz widzi się
takie cuda ?



Jednego jestem pewna - albo wytrzymam i nie zjem ani jednego,
albo tradycji stanie się zadość i zjem z 5 :)

-----------------------------------------------------------------------

Przyznaję się - w pracy zjadłam jednego, a w domu 3.
Tylko 3, bo były już stare i suche :D
Nie mam wyrzutów sumienia, choć mi żal, że nie były świeższe.
Co do kalorii to w tym dniu tak mało jadłam, że ów pączki z powodzeniem
zastąpiły mi po prostu obiad.

:)


09:47, dudzinka
Link Komentarze (6) »
wtorek, 17 lutego 2009
Trening na moim ulubionym orbitreku :)
Wczoraj jak zwykle poszłam grzecznie na trening,
który na razie składa się z 20 min ćwiczeń
na orbitreku oraz 20-25 min na bieżni.
Podczas treningu zrobiłam zdjęcia orbitreka. Niestety trudno
było je robić podczas ćwiczeń, więc są dość
statyczne. Nie wiem czy pamiętacie, ale kilkanaście
lat temu puszczali w tv reklamy jakiegoś wypasionego
orbitreka. Kosztował wtedy chyba z 1400 zł. Wiadomo,
że w takich reklamach wszystko koloryzują maksymalnie,
ale bez oporów przyjęłam informacje, że tego typu
trenażer eliptyczny oszczędza nasze stawy i jest dużo
lepszy niż bieganie... Od tamtej pory marzyłam o tym urządzeniu.
Ze wstydem muszę przyznać, że jak pojawiła się tylko okazja
do spełnienia mojego "marzenia o orbitreku" - spełniłam je i...
urządzenie szybciutko zarosło wieszanymi na nim ciuchami.
Na szczęście był dużo tańszy niż ten z reklam, więc bez większego
żalu pozbyłam się orbitreka darując go komuś bardziej wytrwałemu.
Wracając do mojego treningu - uwielbiam tę machinę i choć
wprawia mnie w "zmachanie stulecia" to z ogromną przyjemnością
z niej korzystam.

Mój trening na orbitreku nazywa się Interwał i wygląda tak, jak
plansza poniżej (pożyczona ze strony Pure) z tym,
że jest już dużo intensywniejszy.
Jeśli posiadasz w domu orbitreka postaraj się w podobny sposób
na nim poćwiczyć - gwarantuję, że spocisz się jak mysz, a bez pocenia
nie ma chudnięcia. Chyba.. :D
Mój interwał w tej chwili wygląda tak, że poziom intensywności
podnoszę do 13 (co 1 minutę o 2 dalej od 5) i chyba więcej nie dałabym rady
zrobić. Potem prawie mdlejąc przesiadam się na bieżnię i tam
sobie "dochodzę" :D

Przepraszam za przydługawą notkę, ale jakoś tak mnie wzięło.
Dla rozluźnienia atmosfery zapraszam do oglądania fotek poniżej :)







08:27, dudzinka
Link Komentarze (3) »
niedziela, 15 lutego 2009
Ważenie 15.02.2009
Postanowiłam sobie, że co tydzień w niedzielę
będę się dokładnie ważyła i mierzyła, żeby móc
kontrolować swoje wymiary :)

Oto dane z dnia dzisiejszego :)



Wymiary :
"biceps" :P - 36 cm
biust - 118 cm
pod biustem - 97 cm
pas - 106 cm
udo - 63

Ależ ja mam rubensowskie kształty :D

21:51, dudzinka
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2